Regaty o puchar Komandora 2010 - Aktualności

Regaty o puchar Komandora 2010


Nadszedł moment, aby sprawdzić postępy naszych najmłodszych żeglarzy, którzy już od ponad miesiąca ćwiczą w ramach naszej Klubowej "szkółki". Najlepszą okazją do tego są regaty. Więc nie myśląc zbyt długo w kilka osób zorganizowaliśmy regaty. Ponieważ ustalony weekend przypadało święto kierowców, czyli św. Krzysztofa, to było jasne że regaty będą o Puchar Komandora . Komandor przy dużym wsparciu Starosty Brzeskiego zorganizował nagrody dla najmłodszych i pozostało tylko czekać na sobotę i sprzyjającą pogodę.

Tradycyjnie, jak regaty na „Fali” to deszcz, więc od rana było dla dzieci pod górkę. Tylko laserowcy zacierali ręce, choć po chwili widać było u niektórych przerażenie w oczach, bo wiatr naprawdę dopisał. Ponieważ warunki nie pozwoliły aby dzieci zeszły na wodę zorganizowaliśmy dla nich kilka konkursów na lądzie.

Pierwszą atrakcją było strzelanie rzutów karnych. Na bramce stanął oczywiście Komandor Krzysztof Pietrzak. Postura bramkarza nie przeraziła żadnego dziecka i każdy wbił gola Komandorowi. Potem była chyba najciekawsza konkurencja tego dnia. Dzieci miały za zadanie odgadywać różne części na łódce, które swoją nazwę wzięły od zwierząt. Dzieciom przy małej pomocy Grześka Wionczka nawet szło, ale dorośli, w tym wielu doświadczonych żeglarzy robiło wielkie oczy na słowo: rybka, kogucik, czy też myszka.

Po konkursach dla dzieci na wodę zeszli laserwocy. Trasę po trójkącie tym razem ustawił Marek Kozłowski i zadbał by wyło naprawdę widowiskowo (stosunkowo krótka halsówka i długie kursy baksztagowe). Już chwilę po starcie pierwszego wyścigu przewrócił się „Buzia” i to był dopiero początek emocji. Pierwszy na pełne wpłynął Grzesiek z dużą przewagą nad Januszem i trzecim Cześkiem (Maciek miał drobną awarię steru). Jednak siła wiatru zrobiła swoje i Grzesiek zaliczył efektowną wywrotkę przy rufie. Mimo to zdołał obronić pozycję.

Drugi wyścig to już wyrównana walka pomiędzy Maćkiem, Januszem i Grześkiem. Pierwszy minimalnie przed Maćkiem był Grzesiek i trzeba było na drugiej boi zrobić rufę. Grzesiek tym razem bardziej się skoncentrował i rufa mu wyszła, Maciek walczył o wynik więc poszedł na całość i niestety się przewrócił, tracąc tym samym drugie miejsce na rzecz Janusza.

Trudną przeprawę przez całe regaty mieli lżejsi zawodnicy czyli Czesiek i Tadziu. Tadziu zaliczył chyba rekord wywrotek w czasie jednych regat (przestał liczyć po dziesiątej wywrotce). Wieczorem nastąpiło uroczyste wręczenie Pucharów i nagród dla dzieci oraz laserowców.

Dopiero niedziela przyniosła poprawę pogody, co pozwoliło dzieciom ze szkółki zejść na wodę i pokazać dorosłym swoje umiejętności żeglarskie. Decyzją Komandora Regaty nie zostały zakończone i w weekend (7.08.2010) planowane są konkurencje na wodzie na optymistach (może również dla dorosłych).